Jak urządzić mieszkanie dla rodziny z dziećmi by wszyscy mieli przestrzeń
Kiedy pojawia się trzecie dziecko a mieszkanie ma ledwie pięćdziesiąt metrów, zaczynasz liczyć każdy centymetr i kwestionować dotychczasowe przyzwyczajenia. Pamiętam jak sama stałam w salonie zastanawiając się gdzie zmieścić łóżeczko, wózek i biurko dla starszaka. Wtedy zrozumiałam, że mieszkanie dla rodziny z dziećmi to nie kwestia metrów a sprytnych rozwiązań i odważnych decyzji. Największym wrogiem okazuje się nie brak miejsca, ale przyzwyczajenie do stawiania mebli pod ścianami. Gdy przestawiliśmy stół na skos a kanapę wysunęliśmy do środka pokoju, nagle zrobiło się przestronniej. Dzieci potrzebują stref do zabawy, ale też miejsca gdzie mogą się wyciszyć. W małym mieszkaniu każda strefa musi pełnić kilka funkcji jednocześnie. Kluczowe jest, by nie bać się przesuwać mebli i eksperymentować z układem.
Z kuchni często rezygnujemy z wyspy, bo wydaje się, że zajmuje za dużo miejsca. Tymczasem wystarczy wąski blat na kółkach, który można schować pod szafkę. W moim mieszkaniu dla rodziny z dziećmi postawiłam na otwartą półkę zamiast górnych szafek - dzieci sięgają same po kubki a ja widzę wszystko na pierwszy rzut oka. Największym wyzwaniem okazało się przechowywanie pościeli i koców. Z pomocą przyszło łóżko z pojemnikiem na pościel w pokoju rodziców, które pomieściło zapasowe kołdry i poduszki. W kuchni zamiast standardowego stołu zamontowaliśmy blat przy oknie z wysuwanymi krzesłami. Gdy przychodzą goście, rozkładamy go do pełnych rozmiarów. Dzieci jedzą śniadanie patrząc na drzewa za oknem, a ja gotuję mając ich na oku. To drobne zmiany które diametralnie zmieniają codzienne funkcjonowanie.
Salon w rodzinnym mieszkaniu to serce domu i tu trzeba szczególnie przemyśleć każdy element. Zamiast dwóch foteli postawiłam na kanapę z funkcją spania, która w ciągu dnia służy do wspólnego czytania a wieczorem zamienia się w wygodne legowisko dla gości. Wybrałam model z tapicerką welurową, bo łatwo ją odkurzyć a dziecięce ślady po palcach nie są widoczne. Pod ścianą stanęła niska komoda z pojemnymi szufladami na zabawki. Najważniejsza okazała się jednak wersalka w kącie, którą córka wykorzystuje jako scenę do przedstawień. Gdy zapada noc, rozkładam ją i śpi na niej starszy syn. Mechanizm DL pozwala zrobić to jedną ręką, nawet gdy trzymam dziecko na biodrze. Wszystkie meble tapicerowane wybrałam w szarości i beżu, bo na nich mniej widać zabrudzenia a pasują do każdej zmiany aranżacji.
Sypialnia rodziców w małym mieszkaniu często staje się schowkiem na rzeczy, których nie ma gdzie położyć. U mnie sprawdził się pomysł z pojemnym łożem wyposażonym w stelaz listwowy, który zapewnia odpowiednie podparcie dla kręgosłupa. Materac piankowy o grubości 16 cm okazał się strzałem w dziesiątkę - dzieci mogą na nim skakać bez ryzyka uszkodzenia sprężyn. Zrezygnowałam z szafy z drzwiami przesuwnymi na rzecz otwartego systemu przechowywania z koszami. Każde dziecko ma swój kolor kosza na piżamy i zabawki, co uczy je porządku. Nad łóżkiem wiszą półki na książki, ale tylko te które czytamy wieczorem. Reszta książek trafiła do regału w salonie. Dzięki temu sypialnia pozostała strefą ciszy, gdzie wieczorem gasimy światło i naprawdę odpoczywamy.
Przedpokój to najtrudniejsze pomieszczenie w mieszkaniu dla rodziny z dziećmi. Buty, kurtki, plecaki i czapki walają się po podłodze, a każdy próbuje wejść jednocześnie. Rozwiązałam to instalując wąskie szafki z siedziskiem na górze. Pod spodem znajdują się kosze na buty, a w środku półki na kurtki. Nad siedziskiem powiesiłam lustro i wieszaki na kurtki, ale tylko dla dorosłych. Dzieci mają swoje haczyki niżej, na wysokości ich wzroku. Kluczowa okazała się też mata wycieraczka z gumową wkładką, która zbiera błoto i piasek. W przedpokoju postawiłam też niski stołek, który służy do zakładania butów. Gdy goście przychodzą z noclegiem, stół w jadalni rozkładam a wersalka w salonie czeka już z pościelą schowaną w pojemniku. Największym błędem było kupno ogromnej szafy na buty, która tylko zabierała miejsce.
Dziecięcy pokój to wyzwanie logistyczne, zwłaszcza gdy trzeba zmieścić dwójkę lub trójkę maluchów. Zamiast klasycznych łóżek postawiłam na piętrowe z biurkiem na dole. Starszy syn śpi na górze, młodszy na dole, a każdy ma swoją półkę na skarby. Szafę zastąpił niski regał z pojemnikami, którymi dzieci same zarządzają. Łóżko z pojemnikiem na pościel okazało się niezbędne do przechowywania koców i poduszek. Na podłodze leży gruba mata piankowa, która tłumi hałas i chroni przed zimnem. Ściany pomalowałam farbą tablicową, żeby dzieci mogły rysować bez obaw. W rogu stanął namiot z poduszkami, który służy jako kryjówka. Gdy odwiedzają nas znajomi z dziećmi, wersalka w salonie rozkłada się na dodatkowe miejsce do spania. Wszystkie meble w pokoju dziecięcym mają zaokrąglone krawędzie, ale to standard przy małych dzieciach.
Łazienka w rodzinnym mieszkaniu wymaga sprytnych trików, żeby pomieścić wszystkich naraz. Zrezygnowałam z wanny na rzecz prysznica z szeroką brodzikiem, gdzie mogę myć dwoje dzieci jednocześnie. Nad sedesem zawiesiłam pralkę, a pod umywalką postawiłam kosze na brudne rzeczy każdego członka rodziny. Lustro z wbudowanym oświetleniem LED ułatwia poranne szykowanie się. Największym problemem było przechowywanie ręczników - rozwiązałam go wieszając drabinkę na ścianie, na której każdy ma swój haczyk. Gdy goście zostają na noc, w łazience pojawia się dodatkowy kosz na ręczniki. W szafce pod umywalką trzymam zapas papieru i środków czystości, ale też mały stołek dla dzieci. Ważne, by wszystko miało swoje miejsce i było łatwo dostępne dla małych rączek. Codzienne wieczorne rytuały mycia zębów i kąpieli stały się prostsze, gdy każdy wie gdzie co leży.
Ostatnim elementem układanki jest balkon lub loggia, które często traktujemy po macoszemu. U mnie na balkonie stanęła składana ławka i mały stolik, który latem służy jako jadalnia. Pod ścianą trzymam składane krzesła dla gości. Dzieci mają tu skrzynię na piasek i kredę, a ja uprawiam zioła w doniczkach. Gdy wracamy z placu zabaw, buty zostawiamy na balkonie, co oszczędza sprzątanie korytarza. W zimie balkon zamienia się w lodówkę na zapasy. W małym mieszkaniu dla rodziny z dziećmi każdy metr kwadratowy ma znaczenie, dlatego nie bałam się postawić na balkonie wersalki, która latem służy jako leżanka a zimą jako dodatkowe miejsce do przechowywania koców. Dzięki tym rozwiązaniom nasze pięćdziesiąt metrów stało się funkcjonalną przestrzenią, gdzie każdy ma swoją strefę a jednocześnie wszyscy jesteśmy blisko siebie.